25-08-2025, 14:50
Trwają prace nad nowelizacją projektu rozporządzenia w sprawie warunków technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (WT). Polskie Stowarzyszenie Producentów Styropianu (PSPS) skierowało do Premiera oraz Ministrów nowego resortu Finansów i Gospodarki list otwarty, w którym wskazuje negatywne skutki nowych wymagań dla polskiej gospodarki, budownictwa oraz polskiej branży wyrobów do termoizolacji.

Proponowane zmiany przepisów, pod pretekstem potrzeby poprawy bezpieczeństwa pożarowego polskich budynków, ograniczają stosowanie, a docelowo eliminują z ociepleń budynków płyty styropianowe (a także poliuretanowe oraz płyty warstwowe z rdzeniem z tych wyrobów) – stosowane w Polsce od ponad 50 lat.
W ocenie środowiska producentów styropianu, proponowane zmiany wymagań nie znajdują oparcia w statystykach pożarowych. PSPS przypomina, że w Polsce ok. 90% ociepleń ścian metodą ETICS wykonywanych jest z zastosowaniem styropianu. Od wielu lat nie odnotowano żadnego pożaru, którego przyczyną byłby styropian.
Eksperci zarzucają też, że przedstawiciele Komendy Głównej PSP którzy są autorami kontrowersyjnych zmian, spośród wielu dostępnych narzędzi poprawy bezpieczeństwa pożarowego budynków, proponują rozwiązania materiałowe wprost oparte na wełnie, co może ograniczać konkurencję i monopolizować rynek ociepleń.
PSPS alarmuje także, że proponowane rozwiązania pojawiły się w projekcie rozporządzenia niejako „tylnymi drzwiami”, mimo wcześniejszego odrzucenia przez Resort podobnych propozycji.
Projekt WT skierowany do konsultacji publicznych zawiera całą listę zapisów, które w praktyce ograniczałyby stosowanie styropianu w ociepleniach budynków. W efekcie, dla wielu budynków, oznaczałoby to konieczność stosowania wełny mineralnej nawet na około 70% powierzchni ścian budynków. Specjaliści PSPS zwracają również uwagę na szereg dalszych negatywnych skutków z tym związanych:
List otwarty, wraz ze stanowiskiem PSPS, został przekazany do Premiera Donalda Tuska i Ministrów nowego resortu Finansów i Gospodarki Andrzeja Domańskiego i Michała Jarosa.
Artykuł zewnętrzny
Podobne artykuły
Komentarze